Firmy boją się utraty klientów, ale nie chcą nic zmieniać

  • 02 Lip 2020
  • 5 min. czytania
  • Komentarze(0)
Choć jesteśmy na etapie rozmrażania gospodarki, skutki pandemii i paraliżu wielu branż będą odczuwalne jeszcze długo. Firmy borykają się z utrzymaniem dochodów, zobowiązaniami finansowymi wobec kontrahentów i banków czy zachowaniem personelu. Pandemia szczególnie dotknęła przedsiębiorców z sektora MŚP, gdzie co siódmy stracił przynajmniej część przychodów.
Firmy boją się utraty klientów, ale nie chcą nic zmieniać

Działania firm na kolejne miesiące

BIG InfoMonitor zlecił przeprowadzenie badania, które miało ukazać reakcje firm na obecną sytuację w gospodarce i planowane działania na następne pół roku. Nie jest zaskoczeniem, że wiele z nich z niepewnością patrzy w przyszłość. Zdecydowanie najwięcej firm, 40 proc. ze wszystkich pięciu badanych sektorów, nie zamierza nic zmieniać. Najmniej skłonny do wprowadzania nowej strategii jest handel (46,1 proc. firm), budownictwo (43,8 proc.) i przemysł (43,4 proc.). W usługach i transporcie dotyczy to co trzeciej działalności. Drugą najpopularniejszą odpowiedzią była niepewność, co dalej robić. Bezradność wykazuje co trzecie przedsiębiorstwo w budownictwie, co czwarte w transporcie i handlu oraz co piąte w przemyśle i usługach.

Niektóre firmy mają jednak zaplanowane konkretne działania na następne pół roku, a są to:

  • wprowadzenie stałej pracy zdalnej dla części pracowników – 7,2 proc. w ogóle (12,4 proc. w przemyśle, 7,8 proc. w usługach, 7 proc. w handlu oraz siłą rzeczy po 0 proc. w transporcie i budownictwie);
  • obniżenie cen – 6,8 proc. w ogóle (12,5 proc. w budownictwie, 10,4 proc. w usługach, 7,1 proc. w transporcie, 4,7 proc. w przemyśle, 2,6 proc. w handlu);
  • rozwinięcie działalności – 6,4 proc. w ogóle (11,6 proc. w przemyśle, 8,4 proc. w usługach, 3,1 proc. w budownictwie, 2,6 proc. w handlu i 0 proc. w transporcie);
  • podniesienie cen – 4 proc. w ogóle (6,2 proc. w przemyśle, 4,5 proc. w usługach, 3,1 proc. w budownictwie, 2,6 proc. w handlu, 1,4 proc. w transporcie);
  • połączenie działalności z inną firmą – 1,6 proc. w ogóle (3,9 proc. w usługach, 1,7 proc. w handlu, reszta badanych sektorów po 0 proc.);
  • przejście na działalność online – 1,4 proc. w ogóle (3,5 proc. w handlu, 2,3 proc. w przemyśle, reszta badanych sektorów po 0 proc.);
  • szukanie nowych klientów lub nowych rynków – 0,8 proc. w ogóle (2,6 proc. w usługach, reszta badanych sektorów po 0 proc.).

Bardziej drastyczne kroki planowane przez firmy to:

  • przebranżowienie – 6,6 proc. w ogóle (9,3 proc. w przemyśle, 8,6 proc. w transporcie, 5,8 proc. w usługach, 5,2 proc. w handlu, 0 proc. w budownictwie);
  • ograniczenie działalności – 6,2 proc. w ogóle (aż 21,4 proc. w transporcie, 4,5 proc. w usługach, 3,9 proc. w przemyśle, 3,5 proc. w handlu, 0 proc. w budownictwie);
  • zawieszenie działalności – 2,8 proc. w ogóle (8,4 proc. w usługach, 1,4 proc. w transporcie, reszta badanych sektorów po 0 proc.);
  • ogłoszenie upadłości – 2 proc. w ogóle (3,5 proc. w handlu, 2,9 proc. w transporcie, 2,6 proc. w usługach, przemysł i budownictwo po 0 proc.).

Różnice pomiędzy sektorami oraz poszczególnymi firmami są duże. Wynika to m.in. z tego, że część z nich bardziej opiera się na cyfryzacji i umożliwia zdalny kontakt z klientem, czego nie da się  powiedzieć o usługach z zakresu transportu czy budownictwa. Ten ostatni sektor nie przewiduje jednak kłopotów z działalnością, które wymagałyby radykalnych kroków. Stawia natomiast na obniżenie cen. 

Przeczytaj: Branża turystyczna w czasie pandemii >>

Jak wskazali respondenci w badaniu Keralla Research, zrealizowanym na zlecenie BIG InfoMonitor, największą obawą firm jest prawdopodobieństwo utraty klientów – albo dlatego, że będą oszczędzać, jak odpowiedziało 44,2 proc. pytanych, albo dlatego, że będą się bali zarażenia, co wskazało 6,4 proc. odpowiadających. Niedostateczny popyt na towary i usługi kładzie się cieniem na przewidywania biznesu dotyczące tego, co się zdarzy i co trzeba będzie zrobić w najbliższych sześciu miesiącach.

Skala firmy a działania postpandemiczne

W badaniu wzięta była też pod uwagę wielkość firm. Najmniej skłonne do zmian były przedsiębiorstwa zatrudniające od 50 do 249 osób (47 proc.). Szczególnych działań nie przewiduje też 36,9 proc. małych i 37,2 proc. mikroprzedsiębiorstw. Brakiem pomysłów na dalsze miesiące wykazała się co piąta mikro- i średnia firma oraz co czwarta mała. Wprowadzenie pracy zdalnej dla części pracowników jest częstszym pomysłem w przedsiębiorstwach powyżej 50 osób (13 proc.), a rzadkim w tych do 9 osób (1,7 proc.). Co dziesiąta mikrofirma chce obniżyć ceny. Tak łaskawe dla klientów nie są już małe (6,4 proc.) i średnie (2 proc.) działalności. Z kolei do podwyższenia cen skłonne są najbardziej małe firmy (5 proc. wobec 4 proc. w średnich i 2,8 proc. w mikrofirmach). Połączenie z innym przedsiębiorstwem rozważają tylko te do 9 osób (4,4 proc.). 

Przebranżowienie to częstszy wybór małych (8,2 proc.) i mikrofirm (7,2 proc.). Wśród średnich na to rozwiązanie wskazuje zaledwie 2 proc. badanych. Ograniczenie działalności planuje ogółem 6,2 proc. przedsiębiorstw, a zawieszenie 2,8 proc. To drugie dotyczy mikro- (3,9 proc.) i małych firm (3,2 proc.). Średnie nie przewidują zawieszenia działalności czy ogłoszenia upadłości. Z drugiej strony nie zamierzają także szukać nowych rynków czy klientów.

Czas pokaże, na ile firmom udało się przystosować do nowych warunków i przetrwać na rynku. Wiele zależy też od zmian w zachowaniach i przyzwyczajeniach klientów, którzy mogą być obecnie bardziej skłonni do oszczędzania. Pewną barierą jest też zaostrzenie polityki kredytowej, a bez finansowania z banku trudniej będzie opłacić większe inwestycje.

Kredyt konsolidacyjny dla firm

Firmy, które korzystają z kilku produktów kredytowych, ale nie są jeszcze zadłużone, mogą ubiegać się o kredyt konsolidacyjny. Bank przejmuje wtedy wybrane zobowiązania finansowe i sam natychmiast je spłaca. Od tej pory klient może regulować jedną ratę zamiast kilku, a oprócz tego skorzystać wydłużonego okresu kredytowania. Dzięki temu wysokość miesięcznej opłaty jest niższa i mniej obciąża budżet. Tym samym klient zwiększa swoją płynność finansową i zyskuje na zdolności kredytowej. Dodatkowo może starać się o gotówkę na dowolny cel. Kredyt konsolidacyjny wiąże się oczywiście z określonym oprocentowaniem, więc całkowity koszt wzrośnie. Jest natomiast łatwiejszy do spłaty z miesiąca na miesiąc.

Skorzystaj z kalkulatora kredytowego online >>

Dodano:
02 Lip 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły