Eksperci ostrzegają: w 2020 r. czeka nas kryzys finansowy

  • 22 Sty 2020
  • 2 min. czytania
  • Komentarze(0)
Czy to już załamanie gospodarki?
Eksperci ostrzegają: w 2020 r. czeka nas kryzys finansowy
Bank Światowy opublikował raport, według którego w 2020 r. może czekać nas kryzys finansowy. Obecna fala zadłużenia, która zaczęła się już w 2010 r., jest już czwartą i największą dla wschodzących i rozwijających się gospodarek w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat.

Czwarta fala zadłużenia

W raporcie „Global Waves of Debt Causes and Consequences” przeczytać można, że w połowie ubiegłego roku dług globalny przekroczył 240 proc. PKB, co przekłada się na 140 bln dolarów. Niemal nieprzerwanie od pół wieku trwa tendencja wzrostowa. Choć dług prywatny w ciągu ostatniej dekady spadł, dług publiczny wzrósł do 108 proc. PKB, co stanowi 55 bln dolarów.

Przed kryzysem i recesją w 2020 r. przestrzegali już dwa lata temu prof. Nouriel Roubini i ekonomista Brunello Rosa, którzy przewidzieli kryzys z 2008 r. Ma to być spowodowane m.in. wojną handlową USA z Chinami, co przełoży się na spowolnienie wzrostu gospodarczego.

Tymczasem inflacja, która rośnie ponad wyznaczony przez Fed cel, spowoduje że bank centralny USA będzie musiał podnosić stopy procentowe, co wzmocni dolara, ale przyczyni się do odpływu kapitału ze wschodzących rynków. Zdaniem Roubiniego i Rosy czwarta fala będzie trudniejsza do pokonania od kryzysu sprzed ponad dekady.

Stopień zadłużenia zależy m.in. od polityki wewnętrznej i efektywności zarządzania w poszczególnych krajach, sytuacji na rynkach czy nawyków zwykłych obywateli. Według wyników przeprowadzonych badań, po przekroczeniu 80 proc. długu publicznego przy długotrwałym deficycie na rachunku bieżącym ryzyko kryzysu finansowego drastycznie rośnie.

Kryzys a kredyty hipoteczne

Śledząc liczby, związane z długiem publicznym, może się wydawać, że są wyniki odgórnych działań, niezależnych od przeciętnego obywatela. Kryzys w USA z 2008 r. spowodowany był nadmiernym zaufaniem do instytucji finansowych.

Po atakach 11 września 2001 r., Fed zaczął obniżać stopy procentowe, aby podnieść gospodarkę z recesji. Chętnie zaciągano więc kredyty hipoteczne, doprowadzając do tego, że można było zarabiać na nieruchomościach, uzyskując nawet do kilkudziesięciu procent zwrotu. Ludzie zachęcani kampaniami marketingowymi jeszcze chętniej decydowali się na kredyt gotówkowy, który stał się dostępny także dla tych mniej zamożnych, a nawet dla bezrobotnych. Jak nietrudno się domyślić, osoby te były niewypłacalne.

Kredyty gotówkowe były z kolei zabezpieczeniami obligacji strukturyzowanych na cele inwestycyjne i spekulacyjne. Instytucje ratingowe, zmylone wzrostem na rynku nieruchomości, wystawiały wysokie oceny bezpieczeństwa dla obligacji. W taki sposób powstała bańka spekulacyjna, która doprowadziła do spektakularnego kryzysu w 2008 r.





Dodano:
22 Sty 2020

Zaktualizowano:
25 Wrz 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły